Syndrom chińskiej restauracji – to musisz wiedzieć tym syndromie!

syndrom chińskiej restauracji

Syndrom chińskiej restauracji to zespół dolegliwości, z którymi zmaga się pewna część klientów barów orientalnych. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy obwinia się najczęściej obficie stosowany glutaminian sodu (E-621). Niestety, niektórzy twierdzą że jest to całkowicie bezpieczna dla naszego organizmu substancja. Szereg objawów syndromu to po prostu ciąg reakcji alergicznych na zioła, grzyby i inne azjatyckie specyfiki, obce dla organizmu europejczyka.

Syndrom chińskiej restauracji – najczęstsze objawy

Jeśli po kilka godzin po posiłku w barze chińskim dostajesz silnego bólu i zawrotów głowy, intensywnie się pocisz, zaczyna cię boleć brzuch i robi cie się niedobrze. Najprawdopodobniej dopadł cię syndrom chińskiej restauracji. Tym objawom towarzyszy najczęściej uczucie odrętwienia ust, obrzęk na twarzy, silne wypieki. Po wystąpieniu tych reakcji nie panikuj – mijają najczęściej samoistnie w ciągu kilku godzin. Ból głowy można złagodzić odpowiednim lekiem, a odpowiednie nawodnienie organizmu pomoże w wydaleniu toksycznych substancji. Natomiast silny ból w piesi, kołatanie serca, puchnięcie gardła i duszności wskazują na bardzo silną reakcję alergiczną zagrażającą życiu. Natychmiast po wystąpieniu którejkolwiek z tych wymienionych dolegliwości, powinniśmy się udać niezwłocznie na pogotowie.

Glutaminian sodu – co to właściwie jest?

Wbrew pozorom, E-621 jest naturalną substancją, która nadaje żywności „piąty smak”, czyli umami. Występuje w dużych Ilościach w produktach odzwierzęcych – spotkamy go nawet w mleku matki. Przemysł spożywczy pokochał syntetyczny glutaminian sodu, dodając go w olbrzymiej ilości do niemal wszystkich produktów. Dodawany jako doskonały wzmacniacz smaku i zapachu. Znalazł także zastosowanie jako substytut soli kuchennej dla osób z nadciśnieniem, ponieważ pogłębia odczuwanie smaku słonego, przez co można ograniczyć ilość sodu w potrawach. Ponadto Amerykańska Administracja ds. Żywności i Leków, znana jako FDA, zalicza ten związek do substancji nieszkodliwych dla ludzkiego organizmy. FDA stawia go w jednym rzędzie z solą i cukrem.

Dawka czyni truciznę

Dlaczego zatem budzi tyle kontrowersji i jest posądzany o powodowanie tylu dolegliwości zdrowotnych? Otóż syntetyczny glutaminian sodu sztucznie dodany do produktu w ogromnej, nienaturalnej ilości, powoduje kilkadziesiąt razy większy wzrost jego stężenia we krwi, niż powinno mieć to miejsce w naturze. Innymi słowy, organizm człowieka nie przywykł do tak silnych dawek tej substancji. Ilość glutaminianu sodu, którą spożywa w trakcie dnia przeciętny człowiek nie jest obojętna dla jego organizmu. Podwyższona ilość może powodować m. in. uszkodzenia mózgu. Jego neurotoksyczne działanie przejawia się w nienaturalnym zaostrzeniu apetytu. Upośledzaniu tworzenia się połączeń między komórkami nerwowymi w mózgu, powstawanie stanów otępiennych i opóźnianiu reakcji na bodźce.

fb

Kliknij "Polub tę stronę", a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami.

Kliknij "Polub tę stronę", a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami.

fb

Kolacja w chińskiej restauracji może być olbrzymią porcją syntetycznego glutaminianu sodu, gdyż jest obficie dodawany do powszechnie używanego sosu sojowego (w którym występuje także w naturalnej postaci), kostek bulionowych i orientalnych mieszanek przypraw. Warto pamiętać, że syndrom chińskiej restauracji nie musi koniecznie być następstwem obiadu w chińskim barze. Syndrom równie dobrze może nas dopaść po zjedzeniu zupki chińskiej dodatkowo obficie skropionej przyprawą typu „Maggi „. Dodatkowo może wystąpić po zjedzeniu paczki chipsów, sosu pieczeniowego z torebki  i kilku krakersów.

Syndrom chińskiej restauracji – inne czynniki

Oczywiście rację mogą mieć również te osoby, które twierdzą, że syndrom chińskiej restauracji niekoniecznie musi być powiązany z przedawkowaniem glutaminianu sodu. Zarówno zbyt wysoki wzrost tej substancji we krwi, jak i wzmożona reakcja układu odpornościowego na nieznane składniki potraw, może się przejawiać opisanymi objawami. Jest też inny aspekt, na który powinniśmy zwrócić uwagę. Chińskie restauracje  nie narzekają na brak klientów, gdyż panują w nich zazwyczaj bardzo przystępne ceny. Niestety w wielu przypadkach może się to odbijać na jakości serwowanych tam potraw.  Otóż w tych barach bardzo często używa się nieświeżych produktów, smaży na głębokim tłuszczu, który nieraz bywa zjełczały. Ze względu na oszczędność jest rzadko wymieniany. Intensywne poty, ból brzucha, biegunka i wymioty to prostu objawy zwykłego zatrucia pokarmowego, które mogą zostać błędnie zinterpretowane jako objawy syndromu.

Pamiętajmy więc, aby nie wybierać pochopnie lokali gastronomicznych, w których chcemy zjeść. Serwowane tam jedzenie powinno być przede wszystkim świeże. Niektórzy kucharze w chińskich restauracjach ukrywają dużą ilością intensywnych przypraw, smak popsutych warzyw, owoców morza, ryb, a nawet mięs. Dzięki temu możemy narazić się jednocześnie na skutki zatrucia pokarmowego spowodowanego nieświeżym jedzeniem, jak i przyjęcia zbyt dużej dawki E-621. Osoby mające stwierdzone alergie pokarmowe na gluten, orzechy, warzywa psiankowate czy białko mleka krowiego, powinny zachować szczególną ostrożność, zanim wybiorą się na obiad do podobnego lokalu.

Podziel się tymi informacjami z rodziną i przyjaciółmi, mogą im pomóc. Podziel się informacją na:
loading...

Zostaw komentarz