Tasiemiec Spirometra – sparganoza nie taka egzotyczna, jak się okazuje

tasiemiec spirometra

Tasiemiec Spirometra jest stosunkowo niedawno odkrytą chorobą pasożytniczą, atakującą ludzki organizm. Larwy tego tasiemca powstają poprzez trafienie do wody kału pochodzącego od żywiciela. Pojawiają się po kilku dniach zalegania kału w wodnym środowisku. Larwy posiadają 6 charakterystycznych haczyków. Następnie połykają je niczego nieświadome skorupiaki.

Rozwój procerkoid następuje w ich organizmach na zasadzie klasycznego łańcucha. Kolejnymi ofiarami stają się zwierzęta z kręgu płazów, gadów, ptaków i gatunku myszowatego. Tasiemiec Spirometra obecny jest w znacznym stopniu także z mięsie dzików. Klika lat temu w Polsce wybuchła afera na tle zakażonej dziczyzny.

Trzeba być zatem niezwykle ostrożnym przy spożywaniu dzikiego mięsa, zwłaszcza, jeśli nie znamy jego dokładnego pochodzenia i warunków hodowlanych, w jakich było przetwarzane. To najczęściej prze zakażoną dziczyznę plerocerkoidy trafiają do ludzkiego organizmu. Ssaki z gatunku drapieżnych, a także zwierzęta domowe wchodzą w rolę żywicieli ostatecznych. Człowiek może zostać zakażony zarówno postacią plerocerkoidalną, jak i osobnikami dorosłymi.

Cała prawda o tasiemcu spirometra

Jest on pasożytem, na którego uwagę zwraca zdecydowanie zbyt mało osób. To błąd, ponieważ bardzo dużo zwierząt na terenie Puszczy Białowieskiej boryka się z tą chorobą pasożytniczą. Atakuje w Polsce głównie dziki. Gdy spożyjemy mięso zarażonego dzika – automatycznie jesteśmy zarażeni sparganozą. Myli się ten, kto uważa, że tasiemiec spirometra atakuje jedynie jelita. Szkody idą o wiele dalej –  cierpi wzrok, płuca, a także mózg. Dlatego dla poszerzenia wiedzy na temat zagrożenia niezwykle potrzebna jest profilaktyka.

Sparganoza nie taka egzotyczna, jak się okazuje

Choroba ta, wywoływana przez tasiemca spirometra, do niedawna zaliczana była do chorób atakujących jedynie mieszkańców i zwierzęta z terenów azjatyckich. Jej ślady w krajach europejskich do pewnego czasu wydawały się niewielkie. Historia na pojedyncze przypadki wskazywała takie państwa, jak Niemcy, Czechy, czy Włochy.

W Polsce już w roku 2011 wielu myśliwych zauważyło działanie bliżej nieokreślonych larw w dziczyźnie. Badania nabrały tempa, gdy w 2013 roku odkryto tasiemca pod skórą zakażonego borsuka. Okazuje się, że Tasiemiec Spirometra jako choroba pasożytnicza atakuje z ogromna siłą, a larwy występują u większości zwierząt żyjących na co dzień we wszelkich parkach krajobrazowych w Polsce!

fb

Kliknij "Polub tę stronę", a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami.

Kliknij "Polub tę stronę", a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami.

fb

W naszym kraju nosicielami są najczęściej dziki, a w Azji do grona nosicieli zalicza się jeszcze żaby i węże, które przecież są tam traktowane jako narodowe przysmaki! Zakazić się możemy nie tylko przez zjedzenie surowego, albo niepoddanego obróbce termicznej mięsa, ale również przez wypicie wody, w której znajdują się larwy tasiemca.

Tasiemiec Spirometra – gdzie on zalęga?

Tasiemiec Spirometra szczególnie umiłował sobie rejony znajdujące się pod skórą, czego wynikiem stają się różne obrzęki. Pasożyty lubią także okolice oczodołów, co powoduje pogorszenie się stanu ogólnego widzenia. Gałka oczna ulega uszkodzeniu.

Trudne komplikacje powodowane są także obecnością pasożytów w rejonach płuc oraz w mózgu. Choroby na szczęście nie zaliczymy do śmiertelnych, ale nie da się ukryć, że przechodzenie przez nią nie należy do przyjemnych doświadczeń. Pasożyt tego typu jest niezwykle przebiegły i uparty. Im wcześniej się go wykryje – tym większe prawdopodobieństwo, że obejdzie się bez powikłań.

Tasiemiec Spirometra – metoda jest jedna

Larwy tasiemca spirometra usunąć można tylko na jeden sposób – poprzez operację chirurgiczną. Larwy za pomocą narzędzi chirurgicznych usuwane są spod rejonów skórnych, a także z narządów wewnętrznych, które zostały zaatakowane. Przechodzenie przez chorobę jest niezwykle męczącym doświadczeniem. Człowiek czuje się wtedy wyłączony z podstawowych funkcji życiowych.

Ma trudności z przyswajaniem normalnych posiłków, trudności z koncentracją oraz zapamiętywaniem najprostszych informacji. Po wykryciu tego uciążliwego zakażenia nie warto w żadnym stopniu bagatelizować objawów, ani zwlekać z rozpoczęciem leczenia. Trzeba działać szybko i konsekwentnie!

Smakoszu dziczyzny, lepiej bądź ostrożny!

Podstawowym podejściem do problemu, by nie zaatakował nas Tasiemiec Spirometra – jest świadomość i profilaktyka. Smakoszom dziczyzny poleca się, by nie kupowali mięsa niewiadomego pochodzenia. Dziś dziczyzna dopuszczona do oficjalnej sprzedaży, poddawana jest wszelkim dokładnym badaniom w kwestii obecności larw tasiemca.

Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że wielu lekarzy myli często larwy ze strukturą, jaką posiadają ścięgna, co też może być niebezpieczne. Są więc dwa wyjścia – długie gotowanie mięsa lub całkowite zrezygnowanie z konsumpcji tego przysmaku. Do tego dochodzi jeszcze ostrożność przy spożywaniu wody, której źródła nie znamy (zwłaszcza w czasie podróży po Azji).

Dziczyzna jest mięsem niezwykle smacznym i w naszej tradycyjnej kuchni bardzo hołubionym. Jednak w pierwszej kolejności wszyscy powinniśmy mieć na uwadze nasze zdrowie, a dopiero potem kulinarne przyjemności. Bo czy warto płacić za nie aż tak wysoką cenę?

Podziel się tymi informacjami z rodziną i przyjaciółmi, mogą im pomóc. Podziel się informacją na:
loading...

Zostaw komentarz